Nie ma nic darmo? Bzdura!

W pewnych kręgach mówi się: jak dają, to brać! Czy tak samo jest z pożyczkami? Tak! Są to produkty (usługi) finansowe stworzone po to, by z nich korzystać. Byle z głową.

Nie mam i nie miałem nigdy żadnych kredytów ani pożyczek’ – nie raz to słyszeliśmy zwłaszcza od przedstawicieli starszego pokolenia. Dlaczego nie brali? Bo nie mogli, nie mieli skąd, bo starczało im z bieżących zarobków albo lubili czekać latami na coś, co można było mieć od ręki. Sprawa indywidualna.Dzisiejsze nowoczesne społeczeństwa cechuje znacznie mniejszy strach przed długami przy równoczesnym braku cierpliwości – nikt nie chce odkładać latami na samochód czy pralkę, wolimy płacić raty i korzystać. Jak inni obok. Natomiast ktoś, kto nigdy się nie zadłużał (i nie spłacał tego typu zobowiązań) jest dla banków osobą bez tzw. historii kredytowej – czytaj: pozbawioną wiarygodności finansowej.

Jeśli są tacy, którzy potrafią przeżyć życie bez pożyczek i kredytów, kupić mieszkanie, jego wyposażenie i samochód – pozostaje im tylko zazdrościć – szczęściarze. Większość tego szczęścia nie ma i musi się od czasu do czasu zadłużyć.

Jak w KGB – ufaj i sprawdzaj

Pożyczać możemy od różnych osób i instytucji – generalnie od tych, co pieniądze mają i chcą na nich zarabiać w ten sposób. Pożyczanie pieniędzy jest bowiem formą ich pomnażania – pożyczam temu, kto nie ma a potrzebuje, on natomiast zwraca mi pożyczoną kwotę z pewnym zyskiem.

Rzecz cała sprowadza się do tego, by ów zysk był rozsądny, czyli pożyczający nie był zdziercą, a biorący pożyczkę nie dał się przesadnie oskubać. Na takie a nie inne warunki muszą się zgodzić obie strony, czyli teoretycznie nic nam do tego na jakie kwoty umawiają się zainteresowani.

Praktycznie państwo polskie – poprzez ustawę antylichwiarską – chroni konsumentów przed zdziercami. Ci ostatni znajdują jednak co rusz możliwości obchodzenia ustawowych obostrzeń i np. dokładają do pożyczek różne opłaty (plus odsetki) w wyniku czego klient i tak oskubanym zostaje. Jak się przed tym bronić? Sprawdzać tego, od kogo chcemy pożyczyć pieniądze.

Łatwo powiedzieć – jeszcze łatwiej zrobić! A ściślej – już to za nas zrobiono! Na rynku działają bowiem sprawdzone porównywarki kredytów i pożyczek, te najsolidniejsze prześwietlają dla klientów firmy pożyczkowe, ich historię, oferty, umowy, koszty. Wystarczy wejść, poczytać i zdecydować – stać mnie na takie pożyczanie, czy nie.

Da się za darmo?

Kwestia od której zaczęliśmy: czy można mieć pieniądze za darmo? Można, pod warunkiem, że pożyczający się na coś takiego zgodzi – po prostu nie zarobi. Dlaczego więc to robi? Powody mogą być różne: przyciągnięcie klienta, zbudowanie relacji, pokazanie, że uzyskanie pożyczki jest szybkie, łatwe i przyjemne, zdobycie danych klienta na przyszłość, etc.

Warto przejrzeć ranking chwilówek za 0 zł – w razie potrzeby korzystamy z takiej formy wsparcia bez żadnych kosztów dodatkowych. Darmowymi są na ogół pożyczki krótkoterminowe. Koszty poniesiemy jednak wtedy, gdy nie wywiążemy się z warunków umowy – dojdą więc opłaty za opóźnienie, monity, etc. Wtedy atrakcyjność tej formy pożyczania znacznie spadnie.

I jeszcze jedno: za darmo udzielą nam pożyczki na ogół tylko raz. Za drugim będą już opłaty, na ogół spore. Dokładne szczegóły poznamy sprawdzając opinie o wybranych pożyczkodawcach, np. https://sowafinansowa.pl/pozyczki/filarum/.

Dlaczego jeden daje tanio, inny drogo?

Ty sprawdzasz firmę pożyczkową ale przede wszystkim ona sprawdzi ciebie – to pożyczkodawca bowiem ponosi ryzyko, że nie klient nie odda pieniędzy. Dlatego pyta o klienta w różnych instytucjach, sprawdza przeszłość finansową, zarobki, zadłużenie – czyli kalkuluje i ocenia. Jeśli uzna, że nam ufa – wniosek przyjmie i kwotę przeleje, w innym przypadku odmówi.

Generalnie: im mniejsze ryzyko, tym tańsza pożyczka, gdy ryzyko wzrasta – rosną tez koszty (w które trzeba wkalkulować, to, że ten i ów nie spłaci długu). Druga zasada mówiąca, że im droższa pożyczka, tym łatwiej ją otrzymać  została obalona przez pożyczki darmowe (lub prawie darmowe, np. za 10 zł) – te też można uzyskać szybko nie ruszając się z domu.

Kasa do ręki szybciej niż pizza z dostawą

Sam proces przekazywania pieniędzy od tzw.firm chwilówkowych – o ile pożyczający nas zaakceptował i uznał, że rokujemy spłatę zobowiązania – jest bardzo szybki. Wniosek możemy wypełnić przez internet, co trwa od kilku, do kilkunastu minut, przelew oczekiwanej kwoty potrafi zdążyć na nasze konto w czasie krótszym, niż kwadrans. Nowoczesność.

Przy kredytach i pożyczkach bankowych, przy większych kwotach i dłuższym okresie spłaty procedury są różne, bo różne są formy zabezpieczenia, podobnie jak formalności niezbędne do akceptacji wniosku czy sprawdzanie pożyczkobiorcy i jego zasobów. I w końcu te pieniądze dostajemy do ręki. Ważne, by pamiętać, że nie są to nasze pieniądze i że nie spadły z nieba. Klient musi mieć pełną świadomość zobowiązania które bierze sobie na barki (i budżet).

Pieniądze obecnie szybko się pożycza i równie szybko wydaje. Z oddawaniem, odpracowywaniem czy odkładaniem na zobowiązania jest zawsze dłużej, ciężej, trudniej. Przy nadmiernym obciążeniu kredytowym spada nam jakość życia, a to na pewno spowoduje, że radość z zakupu ustąpi miejsca zmęczeniu i zniechęceniu. A nie o to chodziło, prawda? (j)